Radosław Przybyłek Filmmaker - Filmowanie dronem - zagrożenia

Filmowanie dronem – zagrożenia

rollercoaster legendia fotografia dron

W poprzednim artykule dowiedzieliście się, że przy filmowaniu dronem mogą pojawić się takie problemy jak:

  • padający deszcz
  • mocny i porywisty wiatr
  • wysokie współczynnik KP

Dzisiaj opowiem o zagrożeniach i bezpieczeństwie, które w przypadku filmowania dronem jest bardzo ważne. 

Operując dronem często podchodzą do mnie ludzie i pytają: “Jak daleko to lata?” albo “Ile kosztuje taka zabawka?”. Ja wtedy spokojnie odpowiadam, że to nie jest zabawka i lata do 2km, ale to zależy od warunków w jakich latam.

Kluczowe jest stwierdzenie, że to nie jest ZABAWKA!

Zabawka nie obcina palców gdy ją źle złapiesz. Zabawka nie tnie skóry gdy spadnie Ci na głowę. Zabawka nie wymaga posiadania Świadectwa Kwalifikacji.

Wracając do tematu. Jakie zagrożenia mogą powstać przy filmowaniu dronem:

  • dron spada na ludzi w wyniku awarii (np. awaria śmigła lub baterii)
  • gdy nie masz gdzie wylądować to łapiesz go w ręce i przypadkowo kaleczy Ci palce
  • gdy latasz w terenie zabudowanym i w wyniku zakłóceń dron spada lub tracisz nad nim kontrolę i uszkadza czyjeś mienie

Jak widać zagrożeń jest wiele i każde może wydarzyć się w nieodpowiedniej chwili. Ale możemy temu zapobiec przez:

  • zrobienie check listy przed startem, czyli:
    • sprawdzam śmigłą czy nie mają ubytków lub pęknięć
    • sprawdzam baterię czy nie jest spuchnięta i czy jest naładowana
    • sprawdzam indeks KP
    • sprawdzam okolicę pod okiem ewentualnych przeszkód czy zagłuszaczy sygnału
  • utrzymanie sprzętu w odpowiednim stanie (wymiana śmigieł i sprawdzanie stanu baterii)
  • latanie z głową i zgodnie z przepisami

Te kilka prostych czynności sprawi, że prawdopodobieństwo wypadku będzie o wiele mniejsze.

Ja w swoim dorobku filmowania dronem miałem jeden wypadek, który był ewidentnym błędem pilota. Oto jakie błędy popełniłem:

  • wystartowałem z miejsca położonego niżej niż budynek, który filmowałem
  • nie sprawdziłem ewentualnych zagrożeń (w moim przypadku sygnał zagłuszył jakiś nadajnik na wieży kościoła)

Co się przez to wydarzyło?

Podleciałem blisko wieży kościoła, na której był tajemniczy nadajnik. Dron stracił sygnał i rozpoczął procedurę RTH. Niestety przez start w miejscu położonym poniżej poziomu budynku 50m AGL ustawione w RTH było na wysokości wieży kościoła. W ten sposób dron, wracając na miejsce startu zderzył się centralnie z tą wieżą i spadł niedaleko ludzi przechodzących obok. Na szczęście nie spadł nikomu na głowę.

Mea culpa. Kompletnie tego nie przewidziałem i od tej pory jestem mądrzejszy.

Uważajcie na siebie w powietrzu. To nie są zabawki!

Pozdrawiam,

Radosław Przybyłek

Leave a Comment